Podróże

Jerzego Ciszewskiego “szwendactwo” po Japonii

Japonia Shinkansen

Jerzy Ciszewski – jeden z „ojców” polskiego PR-u, sportowiec, fotografik, artysta, kiedyś polityk, człowiek renesansu – opowiedział mi o swoim sposobie na doświadczanie Japonii w stylu slow.

Podróżujesz do Japonii w miarę regularnie. Skąd to zainteresowanie?

Japonią interesowałem się od dziecka. Zaczęło się od treningów judo, które przez kilka lat ćwiczyłem z dużym zaangażowaniem. Już wtedy Japonia jawiła mi się jako kraj niezwykle intrygujący. W liceum miałem nawet pomysł, by studiować orientalistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Niestety, w czasach głębokiej komuny był to plan praktycznie niemożliwy do zrealizowania. Na ten kierunek było zaledwie kilka miejsc, głównie zarezerwowanych dla dzieci polskich dyplomatów, które miały doświadczenie w anglojęzycznych szkołach za granicą.

Japonia sakura

Moje życie potoczyło się w zupełnie innym kierunku, ale Japonia powróciła do mnie wiele lat później. Zająłem się nią na poważnie dopiero w dorosłym życiu. Byłem w Japonii kilkanaście razy i odwiedziłem miejsca, które pozwalają lepiej zrozumieć ducha tego kraju. Wspiąłem się na górę Fuji, co jest niemal obowiązkiem każdego Japończyka, i dotarłem do jaskini w głębi lasu, gdzie Miyamoto Musashi napisał swoją słynną „Księgę Pięciu Kręgów”.

Nie ograniczam się do głównych szlaków turystycznych. Polubiłem surowość wyspy Hokkaido i magię Kioto. Narita, z przepiękną świątynią Naritasan Shinshoji, również zrobiła na mnie ogromne wrażenie. 

Japonia Hiroshima

Jednak Japonia to nie tylko zabytki – to także doświadczenia z codziennego życia. Pamiętam menelski bar, gdzie na stojąco pije się sake, zagryzając kawałkami wołowiny w galarecie. To tam, wśród lokalnych mieszkańców, poznałem prawdziwą Japonię. 

Dlaczego warto pojechać do Japonii?

Z każdą moją podróżą do Japonii odkrywam, jak bardzo różnorodny to kraj. Możesz być w centrum zatłoczonego miasta, a 15 minut później znaleźć się w parku pełnym ciszy i natury. 

Japonia świątynia

Z jednej strony masz futurystyczne miasta jak Tokio, które nigdy nie śpi, z drugiej – ciszę i spokój świątyń w Kioto czy Nary. 

Ale to ludzie są w Japonii wyjątkowi. Ich uprzejmość, dbałość o szczegóły i zamiłowanie do piękna są inspirujące.   

 

Zaskakuje też ich podejście do codzienności – każda czynność, od podania herbaty po przygotowanie sushi, ma w sobie element sztuki. Nawet zwykłe zakupy w sklepie spożywczym są jak mały rytuał. To naprawdę inny świat.

Jakie miejsca najlepiej oddają ducha Japonii?

Świątynia Kinkaku-ji w Kioto, złota na tle spokojnej tafli wody, to coś, co zapada w pamięć na zawsze. Ale równie ważne są mniej znane miejsca, jak małe górskie wioski, gdzie czas wydaje się płynąć wolniej. Dla kontrastu polecam też tokijskie Harajuku – pełne barwnych ludzi, mody i energii. To kwintesencja nowoczesnej Japonii.

Jeśli miałbym coś polecić, to z pewnością spacer po bambusowym lesie w Arashiyamie, przejażdżkę superszybkim pociągiem Shinkansen i wieczorną wędrówkę po tokijskiej Shibuyi, gdzie neonowe światła tworzą spektakularny klimat.

japonia wieża

Co poradziłbyś komuś, kto pierwszy raz jedzie do Japonii?

Nie próbuj zobaczyć wszystkiego naraz. Japonia to kraj, który wymaga czasu i spokoju. Wybierz kilka miejsc, ale zwiedzaj je powoli, chłonąc atmosferę. Naucz się kilku podstawowych zwrotów po japońsku – mieszkańcy docenią Twoje starania. I koniecznie spróbuj lokalnego jedzenia, nawet jeśli coś wydaje się dziwne. Japonia smakuje tak samo wyjątkowo, jak wygląda.

Japonia streetfood

Więcej niezwykle barwnych opowieści Jerzego z Japonii i nie tylko znajdziesz na jerzyciszewski.pl

Japonia sushi

Autorem wszystkich zdjęć w tym wpisie jest Jerzy Ciszewski

Udostępnij: