Döner kebab w Berlinie to dla mnie jeden z symboli tego miasta. Gdy ponad 30 lat temu jeździłem do Berlina Zachodniego, taki kebab to był obowiązek. Teraz czasy się zmieniły, kebaba mogę sobie kupić na co drugiej ulicy w każdym mieście w Polsce. Ale sentyment pozostał – podczas wakacyjnej wycieczki do Berlina przetestowałem kilka kebabów.
Historia döner kebaba
Sukces ma wielu ojców i wiele bliskowschodnich krajów przekonuje, że to oni pierwsi wymyślili döner kebab. Döner to po turecku „obrotowy”. W Turcji jest kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt potraw zwanych kebabem, na przykład sis kebab (u nas po prostu szaszłyk). Oficjalna wersja głosi, że doner kebab to potrawa wywodząca się z XIX wiecznego Imperium Osmańskiego, więc słusznie kojarzona z kuchnią turecką.

Chodzi o to, że mięso opiekane jest na pionowym rożnie. Dlaczego tak? Otóż ktoś słusznie zauważył, że opiekając mięso poziomo traci się bezpowrotnie wytapiany tłuszcz, który jeszcze w dodatku się pali i osmala mięso. A opiekanie na ruszcie pionowym powoduje, że tłuszcze i soki przenikają z górnych warstw w dół, „doprawiając” w ten sposób warstwy położone niżej. Z tego powodu döner kebab ma gruszkowaty kształt.
Berliński döner kebab to nic innego, jak kebab serwowany w płaskim, tureckim chlebie, ze świeżymi warzywami i różnymi sosami.
Za „ojca” dönera uważa się Kadir Nurmana, tureckiego imigranta, który mieszkał w Berlinie. Według wielu źródeł, to właśnie Nurman wpadł na pomysł, aby serwować tradycyjny turecki döner w bułce wraz z warzywami i sosem dla miejscowej ludności. To był swoisty „fast food” dla tureckich robotników. Nurman zaczął sprzedawać swoje „dönery” w 1972 roku w Berlinie Zachodnim. Dalej poszło szybko.
Najlepszy kebab w Berlinie?
Według oficjalnych danych w Berlinie żyje około 100 tysięcy Turków. Faktycznie jest ich pewnie dwa razy tyle. Tutaj kiepski döner kebab po prostu nie ma racji bytu! Gdzie zjeść w Berlinie kebaba?
Mustafa’s Gemüse Kebap to taka samospełniająca się przepowiednia – wszelkie przewodniki wymieniają to miejsce jako spot numer jeden w Berlinie. No i kolejka na pół godziny stania! Dlatego nie wiem, jak smakuje kebab u Mustafy, bo moim zdaniem to nie jest potrawa, po którą stoi się w takiej kolejce!

Uważam, że lokalne potrawy je się tam, gdzie jedzą je lokalsi. Czyli ruszamy w głąb dzielnicy Kreuzberg. Co prawda Mustafa teoretycznie też jest na Kreuzbergu, ale faktycznie jest to część dzielnicy zamieszkana przez Niemców.
W tureckiej części budka albo okienko z kebabem jest co 10 metrów. Nic nie ujmując Mustafie, jeśli marzy Ci się najsmaczniejszy kebab w Berlinie, to szukaj tu. Tylko uwaga: porcje są ogromne, więc jeśli chcesz wybrać tego najlepszego, to poświęć na to kilka miesięcy :)
Co ciekawego na Kreuzbergu?
To bardzo specyficzne miejsce. Jeśli znasz bazar w Stambule, to tutaj odnajdziesz podobne klimaty. Berlin, wielka europejska metropolia, a tu, może nie w środku miasta, ale kilka stacji kolejką, w każdy wtorek i piątek prawdziwy wiejski targ! I to nie tylko z tureckiej wsi! Mnóstwo świeżych, regionalnych produktów, (prawie) wszystkie owoce świata, a do tego tekstylia, rękodzieło, street food, po prostu folklor!


Swój stragan ma nawet Masaj z Keniii!
Jak już zrobisz selfie pod Bramą Brandenburską i przespacerujesz po Kudamm-ie, to jedź na prawdziwego kebaba! Niekoniecznie do Mustafa’s Gemüse… A po kebabie dobre miejsce, by spalić trochę kalorii, to Teufelsberg!








