KulturaPodróże

James Bond i kolekcjonowanie autografów – rozmowa z Pawłem Felisem

paweł felis

Kto będzie nowym Bondem?

Paweł Felis: Nie mam pojęcia, ale niebawem zapewne to się wyjaśni! Zdaję sobie sprawę, że dla większości fanów to istotne, ale dla mnie nie ma to większego znaczenia. Twarz aktora się zmienia, ale Bond… to nieśmiertelne dziedzictwo. To przecież znacznie więcej, niż oficjalna seria 25 filmów EON Productions. To ikoniczny styl, niesamowite miejsca i całe dziesięciolecia historii zapisanej na taśmie filmowej. Bez względu na to, kto teraz przejmie licencję na zabijanie, ten świat będzie trwał. I właśnie dlatego w mojej kolekcji autografy z tego uniwersum zajmują tak ważne miejsce.

Kolekcjonujesz autografy. W czasach, kiedy każdy robi sobie selfie, dlaczego tak?

Właśnie dlatego, że to coś namacalnego! Selfie zrobisz w sekundę i być może zapomnisz. A autografy? To są przedmioty, które mają znaczenie, niosą ze sobą konkretne wspomnienia i emocje. To fizyczny, prawdziwy ślad spotkania z kimś wyjątkowym – człowiekiem, który zmienił bieg historii. 

Może dla kogoś to zaledwie skrawek papieru, ale dla mnie to zatrzymana w czasie osobista historia. Największa magia dzieje się podczas tych prywatnych, kameralnych spotkań. Wtedy nagle całkowicie znika dystans między tobą a tą wielką postacią, a w ręku zostaje ci dowód tej chwili.

autografy 007 roger moore
Roger Moore

Dlaczego akurat agent 007?

Bo to jest absolutny fenomen, który fascynuje ludzi od ponad sześciu dekad! I nie mówię tu tylko o fanach przed ekranem. Sam Umberto Eco wziął Bonda na warsztat w eseju „Superman w literaturze masowej”, rozkładając te powieści na czynniki pierwsze za pomocą teorii mitemów. 

W Polsce prof. Piotr Kletowski z zespołem  genialnie analizował to w piątym tomie „Europejskiego kinia gatunków”. Ale zostawmy na chwilę naukę. Dla mnie, czysto osobiście, ten świat kręci się wokół dwóch rzeczy – muzyki i podróży.

To prawda, że muzyka w Bondzie to potęga. Jakie perły masz w swoich zbiorach?

sound of 007

Muzyka jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych znaków serii. To serce tych filmów,  ona tworzy ten własny, niepowtarzalny klimat.  Z jednej strony to legendarni kompozytorzy: Hans Zimmer, John Barry, David Arnold, Bill Conti, Marvin Hamlisch i ten od najważniejszego motywu – Monty Norman. Mam autografy Arnolda oraz Normana. W tym roku próbowałem zdobyć autograf Hansa Zimmera po koncercie. Niestety, nie zawsze się to udaje. Kolekcjonowanie autografów wymaga cierpliwości, wytrwałości i odrobiny szczęścia. Nie każda próba kończy się sukcesem, ale właśnie dlatego zdobyty podpis potrafi sprawić tak wiele radości.

Z drugiej – ikony sceny: Shirley Bassey, Paul McCartney i Wings, Tom Jones, Tina Turner, Duran Duran, A-ha, Adele i Billie Eilish. Patrzysz na taki podpis i od razu w głowie odpala Ci się konkretny utwór…Ten obszar mojej kolekcji również wymaga jeszcze uzupełnienia – na ten moment mam autografy S. Bassey, T. Jonesa oraz norweskiego zespołu.

A podróże? Naprawdę jeździsz po świecie, żeby zobaczyć, gdzie kręcono te filmy?

To jest właśnie w tym wszystkim najlepsze! Twórcy Bonda zawsze zabierali nas w najbardziej spektakularne zakątki świata, a ja uznałem, że muszę je zobaczyć na własne oczy. 

Przemierzyłem spektakularną przełęcz Furkapass w Szwajcarii, wjechałem na szczyt Schilthorn, patrzyłem w dół z potężnej zapory Verzasca Dam. Poleciałem na Islandię, żeby na żywo zobaczyć słynną lagunę lodowcową Jökulsárlón, i do Norwegii na przepiękną trasę Atlantic Ocean Road. Wspinałem się też do klasztorów Meteora w Grecji, które są zawieszone dosłownie między niebem a ziemią. Niedawno wróciłem z południa Włoch, gdzie podziwiałem m.in. Materę i Gravinę in Puglia – dwa wyjątkowe miejsca, których niezwykła architektura  i malownicze krajobrazy zachwycają. Oba miasta można zobaczyć w filmie No Time to Die. 

Paweł Felis Islandia

Po co marznąć na Islandii, skoro można to obejrzeć w 4K na kanapie?

Możliwość połączenia filmu z rzeczywistością jest dla mnie szczególnie fascynująca. Przejść dokładnie tą samą drogą, którą lata temu szli bohaterowie, spojrzeć na ten sam krajobraz, pooddychać tym samym powietrzem… to zupełnie inne doświadczenie niż samo oglądanie filmu – nawet w 4K . I tu dochodzimy do sedna: dzięki temu te autografy przestają być tylko martwymi pamiątkami. Stają się częścią znacznie większej opowieści – zapisem moich własnych doświadczeń i pasji. Kolekcja ożywa. I właśnie ten wymiar kolekcjonowania podoba mi się najbardziej.

To fascynujące. Z pewnością masz mnóstwo ciekawych wspomnień związanych ze swoją kolekcją. Czy jest szansa, że podzielisz się tymi historiami z czytelnikami silverurfers.pl?

Rozumiem, że mogę potraktować tę propozycję jako zaproszenie do przygotowania cyklu artykułów, w których podzielę się z czytelnikami swoimi doświadczeniami i pasją. Mam wiele historii do opowiedzenia, a wśród nich także wspomnienia ze spotkań z Rogerem Moorem, siedmiokrotnym odtwórcą roli Jamesa Bonda oraz Madsem Mikkelsenem, który wcielił się w Le Chiffre’a – głównego przeciwnika agenta 007 w filmie Casino Royale. 

Tak, zapraszam! Już nie mogę się doczekać. Bardzo dziękuję za rozmowę.

Paweł Felis SGH

Dr hab. Paweł Felis, profesor Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, ceniony wykładowca i ekspert w dziedzinie finansów oraz podatków. Autor ponad 150 publikacji naukowych, popularyzatorskich i ekspertyz legislacyjnych dla Kancelarii Sejmu. Poza kolekcjonowaniem autografów i rękopisów słucha muzyki rockowej i klasycznej, biega , pływa, uprawia nordic walking i swimrun.  Jest medalistą Mistrzostw Polski w Nordic Walking oraz Mistrzostw Polski Nauczycieli Akademickich w Biegu po schodach.

Fot: Piotr Potapowicz

Udostępnij: