Fort Spitzberg – Ostróg to jedno z tych miejsc, które wyglądają niepozornie, a potrafią wywrzeć niezapomniane wrażenia. Nie planowaliśmy wizyty tam, bo po prostu nie wiedzieliśmy o istnieniu fortu. Szczęśliwie, w drodze do Twierdzy zagadaliśmy do młodego człowieka w budce wartowniczej i okazało się, że sprzedaje on bilety do fortu. A ponieważ tura zwiedzania z przewodnikiem zaczynała się za kilka minut, kupiliśmy.
Na skróty:

Fort Spitzberg – Ostróg. Od pruskiego bastionu do obozu jenieckiego
Ostróg powstał w latach 1769–1772 jako część gigantycznego systemu obronnego Twierdzy Srebrna Góra. Lokalizacja była idealna – wysokość 627 m n.p.m., na północnym krańcu Gór Bardzkich, z widokiem na Przełęcz Srebrną.
W XVIII w. była to najnowocześniejsza twierdza górska w Europie. Fort miał strzec strategicznego przejścia między Kotliną Kłodzką a resztą Śląska.
Mroczny epizod – Oflag VIII B
Historia nabrała dramatyzmu w grudniu 1939 r., kiedy Niemcy przekształcili Ostróg w obóz jeniecki dla polskich oficerów – Oflag VIII B. Według niektórych źródeł także Twierdza Srebrna Góra służyła również jako miejsce odosobnienia dla jeńców, ale Ostróg miał swoją specyfikę: ciężkie warunki, wieczna wilgoć, mniejsze przestrzenie, większe odizolowanie.

Wśród osadzonych oficerów był także admirał Józef Unrug – dowódca obrony polskiego wybrzeża z września 1939. Urodził się w 1984 roku w Brandenburgu pod Berlinem jako Joseph Michael Hubert von Unruh. Jego ojciec Tadeusz Gustaw – był generałem gwardii pruskiej. Jak i dlaczego Unrug został polskim kontradmirałem, to materiał na osobną historię. Co ważne, w obozie Niemcy rozmawiali z nim wyłącznie przez tłumacza, bo Unrug „pierwszego września zapomniał języka niemieckiego”.
Poznaj fascynującą historię Józefa Unruga w tryptyku autorstwa Mariusza Borowiaka

Punktem honoru oficerów osadzonych w oflagu była ucieczka. Prób było wiele, aż kilkanaście razy uciekać próbował Jędrzej Giertych (tak, z „tych” Giertychów, dziadek Romana).
Aż przyszła noc z 5 na 6 maja 1940 roku. Dziesięciu polskich oficerów podjęło próbę ucieczki. Planowali to miesiącami, wykorzystując każdy moment nieuwagi strażników. Wykorzystali szansę forsując prowizorycznie zamurowane okno i wydostali się na wolność. Trzech z nich – w tym Jędrzej Giertych i Jan Gerstel – dotarło przez Węgry aż do polskich oddziałów na Bliskim Wschodzie.
Dla komendanta fortu Spitzberg – Ostróg, majora von Zerboniego, ucieczka oznaczała koniec kariery – został odwołany ze stanowiska.
Latem 1941 r. obóz zamknięto, a fort opustoszał. W kolejnych dekadach popadł w zapomnienie, a mury powoli niszczały.
Fort Ostróg dziś – kameralnie i z pasją
Dziś Ostróg jest odnowiony na tyle, żeby bezpiecznie go zwiedzać, ale zachował swoją surowość i atmosferę. To nie jest muzeum w szklanej gablocie – to miejsce, w którym można poczuć, że mury „pamiętają”.

Zwiedzanie odbywa się z przewodnikiem – i tu tkwi sekret. Ludzie, którzy oprowadzają po forcie, to pasjonaci. Nie dostajesz suchej listy dat, tylko opowieści – czasem z humorem, czasem poważne, ale zawsze takie, które wciągają.
Przejdziesz przez dawne cele, punkty wartownicze, obozowy lazaret i kuchnię. Zobaczysz też wystawę poświęconą historii oflagu, z oryginalnymi zdjęciami i dokumentami. Jest też sporo typowo „wojennych” eksponatów, a każdy jest pretekstem do ciekawej opowieści.

Na dziedzińcu odbywają się też pikniki historyczne i inscenizacje. A z murów rozciąga się panorama Sudetów, Gór Bardzkich i doliny.
Co warto wiedzieć o forcie Spitzberg?
- W XVIII w. fort i główna twierdza były połączone systemem sygnałów świetlnych i dźwiękowych.
- W czasie oflagu nawet kartki z życzeniami świątecznymi przechodziły przez niemiecką cenzurę – czasem zostawał z nich tylko początek zdania.
- Po wojnie fort przez lata niszczał, aż w latach 90. XX w. trafił w ręce pasjonatów, którzy rozpoczęli jego ratowanie.
Jak trafić do fortu Ostróg i jak zwiedzać?
Do fortu najlepiej dojść pieszo z centrum Srebrnej Góry – to kilkanaście minut marszu stromą drogą forteczną. Jeśli jedziesz samochodem i Twoim celem jest zwiedzanie Twierdzy, to zostaw auto na tym samym parkingu i skieruj się na prawo.
Zwiedzanie trwa około godziny. Warto zabrać wygodne buty, a w chłodniejsze dni także bluzę – w pomieszczeniach temperatura jest znacznie niższa niż na zewnątrz.
Przewodnicy są po prostu REWELACYJNI! Dostajesz sporą dawkę historii, podaną w najlepszy możliwy sposób, z humorem, zaangażowaniem i emocjami.
Fort jest czynny w sezonie turystycznym, a szczegółowe informacje i opinie znajdziesz na profilu Google fortu. Można też połączyć wizytę w Ostrogu z głównym donżonem twierdzy – jednak na oba miejsca obowiązuje oddzielny bilet.
Twierdza Srebrna Góra i Fort Ostróg – co wybrać?
Jeśli masz czas, odwiedź oba. Twierdza robi wrażenie rozmachem i widokami, ale Ostróg wygrywa kameralną atmosferą i świetnym kontaktem z przewodnikiem. To trochę jak koncert w wielkiej hali kontra występ w małym klubie – oba mogą zachwycić, ale w tym drugim łatwiej poczuć się częścią historii.
Czy warto? Zdecydowanie tak! Fort Spitzberg – Ostróg wygrywa naturalnością i tym, że ma coś ważnego do przekazania. Nie ma tu pośpiechu, jest fascynująca historia podana z rozmachem, a przy okazji zobaczysz miejsce, w którym wydarzyły się rzeczy godne filmu. Zresztą podobno historia ucieczek z oflagu była inspiracją pierwszej części filmu „Jak rozpętałem Drugą Wojnę Światową”. Jeśli lubisz historię – będziesz zadowolony.
Jeżeli odwiedziliście już Twierdzę Srebrna Góra, to warto zrobić dodatkowe kilkaset kroków w bok i poznać jej mniejszego, ale wyjątkowo charakternego sąsiada.
Tu nie chodzi o skalę – chodzi o klimat. I o ludzi, którzy potrafią opowiedzieć historię tak, że zapamiętasz ją na długo.








